Problem z przepełnionymi pojemnikami na papier wystąpił w ubiegłym tygodniu w boksach śmietnikowych na złotoryjskich osiedlach. Był na tyle uciążliwy, że na oficjalną reakcję zdecydowała się spółdzielnia mieszkaniowa. Rejonowe Przedsiębiorstwo Komunalne tłumaczy się przyczynami obiektywnymi i wyjaśnia, że sterty odpadów to efekt awarii, które wyłączyły z eksploatacji połowę śmieciarek należących do firmy.
Kryzysowa sytuacja miała miejsce od 15 do 17 lutego, gdy pojemniki na papier nie były opróżniane przez kilka dni. Najbardziej przepełnione były kontenery zlokalizowane przy ulicach: Letniej 1, Jesiennej 1, Bystrzyckiej 2 i Nad Zalewem 23. Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej Agat w Złotoryi zaczął otrzymywać od lokatorów skargi na nieregularny odbiór odpadów, więc prezes Marian Kret interweniował w Urzędzie Miejskim w Złotoryi. „Przeładowane śmieciami kontenery wymuszają na lokatorach składowanie odpadów obok boksów, co rażąco narusza obowiązujące zasady utrzymania porządku i czystości” – napisał.
RPK, które na zlecenie gminy miejskiej zajmuje się usuwaniem odpadów na terenie Złotoryi, przyznaje, że z odbiorem papieru rzeczywiście miało w zeszłym tygodniu duży problem. Jak usłyszeliśmy w spółce, zadziałało „prawo serii” i awarie w krótkim odstępie czasu wyeliminowały 2 śmieciarki należące do przedsiębiorstwa komunalnego. To połowa specjalistycznych pojazdów, które na co dzień odbierają odpady od mieszkańców 3 gmin obsługiwanych przez RPK. Awarie były na tyle poważne, że nie dało się ich usunąć z dnia na dzień i wyłączyły sprzęt z użytkowania na blisko 3 tygodnie.
Z dwiema sprawnymi śmieciarkami, które były do dyspozycji w połowie lutego, przedsiębiorstwo miało trudności ze zrealizowaniem harmonogramu wywozu, więc doszło do kumulacji odpadów z papieru.
– Nasi pracownicy byli bardzo zaangażowani, mimo to przez kłopoty sprzętowe nie byliśmy w stanie wszystkiego zabrać na czas. Konieczne były przesunięcia w harmonogramie. Odbiór papieru został przesunięty o 2 dni, zamiast w poniedziałek zaczęliśmy opróżniać pojemniki w środę 17 lutego po południu, gdy tylko sprzęt był znowu dostępny. Do czwartku problem z nagromadzonym papierem był załatwiony, nasze ekipy jeździły do godz. 23, żeby nadrobić zaległości, które pojawiły się w wyniku awarii. Do soboty nie było po nich śladu – tłumaczy Magdalena Żurawska, kierowniczka Oddziału Estetyki i Zieleni Miasta w RPK.
Pani kierownik zwraca jednak uwagę, że największy problem z papierem wystąpił w tych boksach śmietnikowych, z których korzystają również przedsiębiorcy. Służby komunalne od dłuższego czasu obserwują, że właściciele sklepów pozbywają się kartonów, nie zmniejszając ich objętości – bez złożenia wrzucają je do pojemników, a często po prostu zostawiają je obok. Ten rodzaj niechlujstwa sprawia, że większość przestrzeni w kontenerze zajmuje nie papier, a… powietrze. Wystarczy kilka niezłożonych kartonów w pojemniku, by pozostali użytkownicy boksu śmietnikowego nie mogli wrzucić nic więcej.
fot. Stanisław Pazera














Filtry