Zapachniało dziś kłosami zboża w parku w Pielgrzymce, a oko ucieszył chleb w tegorocznych zbiorów przyniesiony w koszykach przez gospodarzy powiatowych dożynek – tradycyjnym świętem plonów rolnicy i samorządowcy podsumowali tegoroczne żniwa. Te jednak do łatwych nie należały i sporo dziś było na nie narzekań.
– Te żniwa nie były tak piękne, jak piękne są te wieńce – stwierdził krótko obecny na sobotniej uroczystości w Pielgrzymce wicewojewoda Artur Jurkowski, wskazując z zachwytem na misternie uplecione korony żniwne stojące przed sceną.
W swym osądzie nie był odosobniony. „Tegoroczny dożynkowy chleb ma szczególną wartość. Powstał z ziarna, które wzrastało w wyjątkowo trudnych warunkach. Sucha jesień, niemal bezśnieżna zima, wiosna uboga w opady i blisko 40-stopniowe upały pogłębiły skutki wieloletniej suszy. Tegoroczne plony są słabsze, dlatego tym większe uznanie należy się rolnikom, którzy mimo przeciwności zebrali z pól wszystko to, co w tym roku mogła wydać ziemia” – napisał w liście do uczestników dożynek Paweł Gancarz, marszałek Dolnego Śląska.
I słów wdzięczności wobec rolników w Pielgrzymce nie brakowało, padały z mównicy wielokrotnie. – Chylimy dziś czoła przed owocami pracy rolnika. Trudnej pracy. Rzadko zdarza się taki rok, w którym pogoda sprzyjałaby rolnikowi. Ziemia nie obrodzi sama, wymaga troski, cierpliwości i miłości. Mimo kaprysów pogody, dzięki determinacji rolników, na nasze stoły trafia zdrowa polska żywność – podkreślał Jarosław Pisarski, przewodniczący rady gminy w Pielgrzymce, który pod nieobecność wójta Tomasza Sybisa pełnił rolę gospodarza święta plonów.
– Dożynki przypominają nam, skąd bierze się chleb na naszych stołach i jak wielką wartość ma codzienna praca ludzkich rąk – zauważył z kolei drugi z gospodarzy, starosta Rafał Miara.
Ludziom roli dziękowali również senator Marcin Zawiła i burmistrz Paweł Kulig. – Rolnikom życzę cierpliwości, zdrowia i stabilności, nie tylko w pogodzie, ale też żeby produkcja oraz sprzedaż zbóż szła znakomicie – podsumował złotoryjski samorządowiec.
Sobotnia uroczystość w Pielgrzymce, która zaczęła się mszą św. w kościele parafialnym św. Jana Nepomucena i korowodem z wieńcami przemieściła się do parku, miała wymiar gminno-powiatowy. Głównym jej organizatorem było sołectwo Sędzimirów. To właśnie z tej wsi pochodzili starostowie dożynek: Jadwiga i Zbigniew Koziołkiewiczowie, którzy od 43 lat prowadzą rodzinne gospodarstwo rolne, liczące obecnie 140 ha. To oni byli głównymi bohaterami najważniejszej chwili każdego święta plonów – obfitującego w symbolikę ceremoniału chleba, czyli przekazania bochnów upieczonych z tegorocznej mąki na ręce gospodarzy dożynek.
– Dzielcie ten chleb sprawiedliwie, z troską o wszystkich mieszkańców, żeby nigdy nikomu go nie zabrakło – prosili starostwie dożynkowi z Sędzimirowa, aby po chwili razem z gospodarzami uroczystości rozdać w tłumie po kawałku białego wypieku.
Ale dożynki to nie tylko święto dziękczynienia za plony. To także radosna zabawa wypełniona śpiewem, a także atrakcjami kulturalnymi i kulinarnymi. Jednym z jej najbarwniejszych elementów jest tzw. ośpiewanie wieńców dożynkowych przez zespoły folklorystyczne. Same wieńce zresztą, artystycznie wyplecione i ozdobione, to najbardziej plastyczny symbol święta plonów. Tegoroczne, jak widać na zdjęciach w naszej galerii, mogły zachwycić pełnymi kształtami, kolorami i bogactwem dekoracyjnym.
![]()














Filtry