Złotoryja przyłączyła się do akcji pomocy hodowcom i sprzedawcom chryzantem. Na terenie miasta rozstawionych zostało kilkaset doniczek z kwiatami, które nie trafiły na cmentarze. Teraz dekorują złotoryjskie skwery.
Polskie miasta toną w chryzantemach, których przez epidemię koronawirusa nie udało się sprzedać na Wszystkich Świętych. Po decyzji rządu o zamknięciu cmentarzy w okresie od 31 października do 2 listopada przedsiębiorcy ponieśli duże straty. Ma je zrekompensować Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która wypłaci pomoc rządową. Ale tylko tym hodowcom, hurtownikom bądź sprzedawcom, którzy udokumentują przekazanie kwiatów instytucjom publicznym, np. jednostkom samorządu terytorialnego czy organizacjom pozarządowym, lub firmie zajmującej się zbieraniem lub przetwarzaniem odpadów.
Urząd Miejski w Złotoryi zadeklarował w ARiMR chęć wykorzystania chryzantem. Trafiło do nas 330 doniczek, które pracownicy magistratu i RPK rozstawili w reprezentacyjnych miejscach miasta. Zdobią m.in. pomniki Niepodległości, Jana Pawła II i płukacza złota na pl. Jana Matejki, a także skwer przy wózku górniczym na wjeździe od strony Legnicy.
Kwiaty pochodzą od jednego z hodowców z terenu gminy wiejskiej Złotoryi. Dzięki ich „przygarnięciu” przez miasto otrzyma on pomoc z Agencji. Złotoryjskie ulice zyskały natomiast niecodzienną dekorację w chryzantemy, które niekoniecznie kojarzyć muszą się z cmentarzami – w kulturze azjatyckiej są symbolem szczęścia i długiego życia.
Oby kolorowe chryzantemy przynosiły złotoryjanom pogodę ducha i napełniały optymizmem jak najdłużej, choć znając nasze klimatyczne realia – będą zdobić Złotoryję najprawdopodobniej tylko do pierwszych przymrozków.














Filtry