Trzeba natychmiast poprawić bezpieczeństwo na drodze wojewódzkiej 364 w Kozowie, montując tam wyświetlacz informujący o przekraczaniu prędkości – uważa grupa mieszkańców. Petycja w tej sprawie trafiła do wójta gminy Złotoryi. Podpisało ją blisko 200 osób. Sprawą ma się dziś zająć gminna komisja bezpieczeństwa.
Chodzi o skrzyżowanie przy stacji PKP w Kozowie na trasie ze Złotoryi do Legnicy. Nie ma tu przejścia dla pieszych. „(…) gdyby istniało i było oznaczone umożliwiłoby bezpieczne przechodzenie przez jezdnię do przystanku autobusowego w kierunku Złotoryi. Obecnie, również dojście do przystanku w kierunku Legnicy, jest zadaniem karkołomnym ze względu na wielkie natężenie ruchu samochodowego. Znaczną część pasażerów korzystających z obu wspomnianych przystanków stanowi młodzież szkolna. Jej powrót do szkół po ustaniu pandemii ponownie nasili problem” – piszą autorzy petycji.
Podkreślają, że mimo znaków ograniczenia prędkości ustawionych na drodze wojewódzkiej (stopniowo – najpierw do 70 km/h, a następnie 50 km/h) kierowcy nagminnie ograniczeń nie przestrzegają, wywołując zagrożenie nie tylko pieszych, ale także innych pojazdów włączających się do drogi wojewódzkiej z dróg podporządkowanych. I przypominają, że doszło już w tym miejscu do potrącenia śmiertelnego.
Mieszkańcy gminy napisali nawet pismo do Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu, która jest zarządcą tej drogi. „DSDiK warunkuje wyznaczenie przejścia dla pieszych i oznaczenie go koniecznością wybudowania chodnika. Rozwiązanie to wymaga przystąpienia przez gminę do Programu infrastruktury drogowej i złożenia wniosku. Jednak praktyka pokazuje, że osiągnięcie tego docelowego stanu może być nadmiernie rozciągnięte w czasie” – tłumaczą.
Dlatego autorzy petycji proponują rozwiązanie na już. „Zwracamy się z prośbą o zastosowanie rozwiązania, po które wcześniej sięgnęły już inne samorządy, tj. zamontowania wyświetlacza LED prędkości pojazdów informującego o jej przekraczaniu przez jadących w stronę Legnicy. Zakupu takiego wyświetlacza (koszt od 6 do 14 tys. złotych) musiałaby dokonać Gmina Złotoryja. Jego skuteczność w spowalnianiu nadmiernie rozpędzonych aut ponad wszelką wątpliwość potwierdza przykład zamontowanego wyświetlacza na ul. Złotoryjskiej w Legnicy” – uważają.
Petycję podpisało 187 osób. Wśród nich, jak zaznacza wójt Jan Tymczyszyn, jest tylko kilkunastu mieszkańców gminy wiejskiej Złotoryi – pozostałe podpisy należą do mieszkańców różnych miejscowości Dolnego Śląska. Wójt zasadności petycji jednak nie podważa.
– Zgadzam się jednak z tym, że bezpieczeństwo w tym miejscu trzeba poprawić. Wszystko zależy jednak od rady gminy. Jeśli taka będzie wola rady i uzna, że nas stać na zakup takie urządzenia, to je kupimy i zamontujemy – zapewnia. – Choć trzeba pamiętać, że problem nie jest nowy. Wiadomo, czyja jest to droga. Gmina ma tu niewiele do powiedzenia – dodaje samorządowiec.
Wójt uważa jednak, że same wyświetlacze mogą się okazać mało skuteczne w ograniczeniu prędkości samochodów pokonujących ten trasy wojewódzkiej i że potrzeba tu bardziej zaawansowanych rozwiązań. Na przykład małego ronda, które wymusiłoby spowolnienie ruchu oraz ułatwiłoby pieszym przekraczanie jezdni, a kierowcom z dróg podporządkowanych – wjazd na główną drogę.
– Przy każdym takim kompleksowym rozwiązaniu poprawiającym bezpieczeństwo DSDiK będzie jednak oczekiwać od nas sfinansowania połowy kosztów inwestycji. A to przekracza możliwości finansowe gminy – dodaje wójt Tymczyszyn.
We wtorek 27 kwietnia w Kozowie przy stacji PKP mają się spotkać radni gminni z komisji bezpieczeństwa. Jej ustalenia będą miały istotny wpływ na to, czy wyświetlacz na drodze z Legnicy do Złotoryi się pojawi.
fot. Mapy Google














Filtry