Będziemy się domagać zatrzymania i ukarania tego mężczyzny. W naszej opinii jego dalsze działania zagrażają bezpieczeństwu chłopca, nad którym się publicznie pastwi i którego stygmatyzuje – tak o radnym powiatowym Prawa i Sprawiedliwości Lechu Olszanickim mówią pracownicy Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, którzy wysłali do Prokuratury Rejonowej w Złotoryi zawiadomienie o jego rasistowskich zachowaniach.
– Pisowski radny od lat związany jest ze skrajną prawicą i popiera faszystów z ONR i Młodzieży Wszechpolskiej – twierdzą działacze Ośrodka, którzy na swojej stronie umieszczają zdjęcie Olszanickiego z posłem Krzysztofem Bosakiem.
Tym razem radny wziął sobie na cel ukraińskie dziecko, które publicznie znieważył m.in. na swoim profilu FB. Napisał o 13-latku: „Kultywuje najgorsze, prymitywne geny przywiezione ze swoich stron (…) Niedługo nałoży dyrektorowi, pedagog szkolnemu lub wychowawczyni kosz śmieciowy na głowę i poszkodowani będą zadowoleni z postępów edukacyjnych Ukraińca”.
Jak podaje Piotr Kanikowski z portalu 24legnica.pl, Lech Olszanicki umieścił na swoim profilu wpis: „Ukrainiec (…). przeszkadzał nauczycielowi w prowadzeniu zajęć. Uczeń potrafił rysować penisy oraz puszczać wulgarne teksty piosenek. Przeszkadzał też przede wszystkim innym uczniom, którzy chcą się uczyć. Nie wiem po co ten Ukrainiec przyjechał do Polski. Czy (…) zna historię banderowców mordujących moich rodaków ? Czy (…) wie dlaczego Ukraina straciła Krym i część swojego terytorium ? Jak (…) wyobraża sobie dalszą egzystencję w szkole i gminie ? (…) Gdzie była jego matka, opiekunka prawna dzieciaka? Rząd pomaga Ukraińcom w naszym kraju, mogą legalnie pracować, układać sobie życie, uczyć się i zdobywać wiedzę na wyższych uczelniach. Ten Ukrainiec nie zasługuje swoim postępowaniem na mieszkanie wśród nas. Nie chce się uczyć, to niech wraz z matką wyjedzie walczyć u siebie”. Kilkanaście godzin po publikacji wpis Olszanickiego został zgłoszony administracji Facebooka i usunięty za naruszenie standardów społeczności, wśród których są m.in. godność i bezpieczeństwo.
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zauważa, że radny nie atakuje polskich dzieci, nie wypowiada się na ich temat i nie bada ich polskich cech narodowych. Całą swoją nienawiść skupia na dziecku ukraińskim.
Zdaniem pracowników OMZRiK Olszanicki, prześladując chłopca, odgrywa się za zrobione przez niego 35-minutowe nagranie z lekcji w świerzawskiej podstawówce. „Filmik ukazał się w listopadzie na portalu YouTube.pl. Słychać na nim, jak żona Olszanickiego, nauczycielka chemii, mówi o uczniu do reszty klasy: „idiota”, „gówniarz”, „dziadostwo”. Dyrektor szkoły powiadomił policję o nagraniu. Zgłosił też sprawę komisji dyscyplinarnej przy wojewodzie dolnośląskim w związku z popełnieniem czynu naruszającego dobro i prawo dziecka. Postępowanie jest w toku” – czytamy na stronie Ośrodka. (O sprawie nauczycielki pisaliśmy TUTAJ).
W opinii OMZRiK Olszanicki dopuścił się poważnego przestępstwa, znieważając dziecko z powodu jego narodowości i nękając je. – Dlatego powinien ponieść konsekwencje swoich czynów – uważają pracownicy Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Wniosek w tej sprawie został już wysłany listem i lada dzień powinien trafić do złotoryjskiej prokuratury.
Lech Olszanicki sprawuje mandat radnego powiatu złotoryjskiego od listopada 2018 r. W tym czasie zasłynął wieloma bulwersującymi i agresywnymi wypowiedziami. Przypomnijmy, że wiosną 2019 r. zaatakował w mediach społecznościowych strajk nauczycieli, pisząc: „Kodziarstwo, zaprzaństwo, lewactwo roznosi smród. Po czym poznać ćwierćinteligenta, sorry, buraka? Nie znosi PiS-u, biega ze świeczkami pod sądy, popiera strajk nauczycieli” (więcej o tym TUTAJ). W styczniu 2020 r. został zawieszony w prawach członka partii po kontrowersyjnych wypowiedziach dotyczących zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (artykuł dostępny jest TUTAJ). Mimo to pozostał przewodniczącym klubu radnych PiS w radzie powiatu.
W październiku zeszłego roku na jednej z komisji rady powiatu radny Władysław Grocki zaatakował złotoryjan protestujących przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, nazywając ich „chodzącym szambem”, „zarazą polskiego narodu” czy „zdziczałym towarzystwem”. Olszanicki dołączył do tego ataku, zarzucając złotoryjskiej policji brak odpowiedniej reakcji podczas protestu. Zażądał nawet wezwania do starostwa na dywanik komendanta powiatowego policji. Krzyczał wtedy: „Ja się boję policji, a nie obywateli, boję się takich skrajnych lewaków, takiej Pawłowskiej!” (chodziło mu o Iwonę Pawłowską – polonistkę ze złotoryjskiego ogólniaka, która wzięła udział w marszu, co bardzo nie spodobało się obu radnym, Olszanicki zresztą atakował ją później w niewybredny sposób jeszcze wielokrotnie).
Władze złotoryjskiego PiS-u nigdy nie odcięły się oficjalnie od ordynarnych wypowiedzi i ataków Olszanickiego. W oświadczeniu wydanym po „czarnym spacerze” nie zająknęły się o nim ani słowem. Choć był zawieszony, cały czas pozwalały mu sprawować funkcję przewodniczącego klubu PiS w radzie powiatu złotoryjskiego. W tej roli Olszanicki był jednak źle oceniany przez aktyw partyjny, m.in. z powodu swojej nadaktywności w mediach społecznościowych, która szkodziła wizerunkowi partii, miał też wypowiadać się w imieniu klubu bez konsultacji z pozostałymi radnymi (pisaliśmy o tym TUTAJ). Przewodniczącym przestał być dopiero w listopadzie ubiegłego roku, gdy z klubu wystąpiło trzech pozostałych radnych PiS-u. Olszanicki został w nim sam i go rozwiązał (można o tym przeczytać TUTAJ).














Filtry