Zbliżamy się do finału pierwszej edycji Złotoryjskiej Ligi Tenisa Stołowego. Przed uczestnikami pozostały już tylko 4 kolejki.
W tabelach coraz więcej się wyjaśnia, kreuje się czołówka, która będzie walczyła o zwycięstwo.
I liga – w pierwszej ósemce coraz ciekawiej. Zwycięzca 5. kolejki Mariusz Wojtkowiak podtrzymuje dobrą passę i kolejny raz ląduje na podium (3. miejsce).
Oczko wyżej lider Paweł Walkowiak, który dzięki temu utrzymuje prowadzenie w ogólnej klasyfikacji.
Czwarte miejsce wywalczył Sebastian Dyda, co pozwoliło mu utrzymać się na podium.
Troszkę słabiej w tej kolejce wypadł Bartłomiej Panek (6. miejsce) i jego strata do podium zwiększa się o kolejne oczka.
Mimo siódmego miejsca w lidze utrzymał się Robert Węgrzyn.
Z ligą, przynajmniej na jedną kolejkę, żegnają się Dariusz Dobosz i Radek Kupczyński.
Na koniec wisienka na torcie i występ Mariana Łęskiego, który nie pozwolił się pokonać żadnemu z przeciwników i zdobył rekordowe 15 punktów w jednej kolejce. To pozwoliło mu zbliżyć się na punkt do lidera i mocno włączyć do walki o triumf w pierwszym sezonie ZLTS.
II liga – w drugiej lidze zacięta rywalizacja. Tryumfator ligi Radosław Kogut już witał się z „gladiatorem” (tytuł dla zwycięzcy wszystkim spotkań w danym dniu), ale zapomniał, że musi jeszcze w ostatniej kolejce pokonać Dawida Smolarskiego, co mu się nie udało.
Starczyło to jednak do tego, by w siódmej kolejce dość mocno zakotwiczyć się w pierwszej lidze. A Dawid Smolarski odnotował kolejny dobry turniej i co raz pewniej czuje się na drugim froncie rozgrywek.
Obu panów rozdzielił Jarosław Pisarski, który awansował ligę wyżej, ale będzie musiał mocno się postarać, żeby w niej pozostać.
Pewnie w kolejnej rundzie zagrała Małgorzata Sroka, która wzmocniła swoją pozycję w lidze. Utrzymał się również Marek Maślany.
Z ligą żegna się dwóch zawodników: Tomasz Romaniak spada do 4. Ligi, po jednej kolejce pobytu w II lidze, natomiast po dłuższym urzędowaniu na drugim stopniu ZLTS, tym razem w trzeciej zagra Mirosław Szapował.
III liga – miało być ciekawie i tak też było.
Minimalne różnice punktowe spowodowały, że każdy mógł z tej ligi awansować, ale też każdy mógł z niej spaść.
Mocno do serca wziął to sobie Tomasz Tracki i zwycięstwem przypieczętował awans do II ligi.
Razem z nim w górę leci Andrzej Wodniak, dla którego będzie to powrót do tej ligi, po dość długim czasie.
Drugi w tej kolejce Waldemar Hryniuk umacnia się w trzeciej lidze.
W lidze zostają również Krzysztof Wawrowski i Adam Gagatek.
Radosław Szapował zajął 4. Miejsce.
Z tej ligi spada wrocławianin Krzysztof Wojas. Jego los podzielił nieobecny w tej serii spotkań Konrad Siwik.
IV liga – W tej grupie zwyciężył Sławomir Jakimowicz.
O pozostałych miejscach na podium decydował ostatni mecz kolejki. W niej Wiesław Eck okazał się lepszy od przedstawiciela organizatora Macieja Sroki, ale pozostał w tej samej lidze, a Maciej Sroka awansował do 3.
Tuż za podium melduje się Denis Wites i to on wystartuje jako lider 4. ligi w kolejnej rundzie.
W czwartej lidze zostaje również szósty w tej rundzie Marcin Szemiot.
Aż trzech zawodników spada na piąty poziom rozgrywkowy: Janusz Babiak po kilku kolejkach opuszcza szeregi czwartoligowców, Ryszard Miksza zagra również niżej, ale jak sam stwierdził „cieszy się na spotkanie z przesympatyczną panią Stasią”.
Z ligi spada również Szymon Hryniewiecki.
V liga – Nie można mówić że nie było ciekawie, jeśli o „gladiatorze” decyduje ostatni mecz. A w nim Tadeusz Owczarek pokonał Stanisława Franczaka.
Wyczyn Tadeusza Owczarka dał mu awans o dwie ligi.
Z kolei Stanisław Franczak zostaje liderem 5. ligi.
O trzecim miejscu również zadecydował bezpośredni mecz, w którym Janusz Spera okazał się lepszy od Andrzeja Bielki.
Obaj jednak w nagrodę wskakują do 4. ligi.
W lidze utrzymują się Stanisława Wodniak i Kamil Smolarski, których miejsca również decydowały się w bezpośrednim pojedynku.
Z ligą na następną kolejkę żegnają się Józef Wierzgała i Bogusław Jaźwa.
VI liga – Mocno „bili” się o zwycięstwo w 6. lidze trzej muszkieterowie tej rundy.
Ostatecznie najlepiej wypadł Mariusz Smolarski, który wywalczył awans do 5. ligi.
Razem z nim wędruje tam (drugi w niedzielnej rundzie) Robert Krzysztofek.
Bezpośredni mecz zdecydował, że na trzecim miejscu wylądował Dariusz Borucki, który o awans do 5. ligi musi powalczyć za dwa tygodnie.
Dobry turniej w wykonaniu Zenona Głogińskiego i Stanisława Skraby, czyli przedstawicieli projektu Aktywni 50+.
W lidze zostaje również siódmy w tej kolejce Robert Ogłoza.
Mniej szczęścia mieli Marcin Jaźwa i Bolesław Kozłowski, którzy żegnają się z 6. ligą.
VII liga – W siódmej lidze tym razem na starcie pojawiło się tylko 4 zawodników.
Drugi „gladiator” z rzędu nie dał jeszcze awansu do 6. ligi Krzysztofowi Sabadachowi, ale za dwa tygodnie może to stać się faktem, choć łatwo nie będzie.
Do 6. ligi awansowali także: druga w tej kolejce Beata Spyra oraz trzeci Michał Sędrowicz.
W lidze pozostaje Zofia Korkosz.
VIII liga – Od awansu rozpoczął zwycięzca grupy, „gladiator” Tomasz Sromek.
Razem z nim w górę poszybował, trzeci w tej rundzie Wojciech Pisarski.
Drugi na podium był Kuba Kosiński.
Kolejne miejsce zajął Wojciech Łabędzki, który w pięciosetowym pojedynku pokonał najmłodszego w lidze Bartosza Rybaka.
Bohaterów kolejki mieliśmy kilku. Na takie miano zasługuje Mariusz Michalik, który mimo poważnego urazu stopy, pojawił się w Tęczy, zagrał 5 spotkań i z uśmiechem na ustach (mimo, że pewnie nie raz z grymasem bólu podczas gry) zaliczył swoją drugą kolejkę w lidze.
![]()















Filtry