Wiekowa lipa przy ulicy Basztowej, spękana i niebezpiecznie przechylająca się na sąsiednią kamienicę, poszła dziś pod piły. Po przeprowadzeniu oględzin na wycięcie drzewa zgodę wydał konserwator zabytków. Ubytek w drzewostanie ratusz ma zrekompensować nasadzeniami zastępczymi – tego samego gatunku i na tym samym skwerze.
Lipa stanowiła jeden z bardziej charakterystycznych elementów ul. Basztowej, zwłaszcza na przełomie czerwca i lipca, gdy podczas kwitnienia roztaczała wokół intensywny, miodowy aromat. W upalne dni dawała sporo cienia spacerującym po starówce. Była już jednak mocno nadgryziona zębem czasu i nie do uratowania, bo ulegała wewnętrznemu rozkładowi.
Oględziny drzewa wykazały, że jego pień był w środku spróchniały – występował w nim duży ubytek kominowy (co widać też na zdjęciu obok). Na korze widoczne były pęknięcia. Liczne ubytki po wyłamanych lub odciętych wcześniej konarach występowały również w koronie, która była jednostronna i mocno asymetryczna, a przy tym znajdowała się bardzo blisko kamienicy – w odległości zaledwie 100-200 cm (na zdjęciu na dole). O złej kondycji drzewa świadczył też duży posusz w koronie.
– Drzewo stwarzało realne zagrożenie dla ludzi i mienia, gdyż było już w tak złym stanie, że w każdej chwili groziło zawaleniem na chodnik, ulicę lub budynek obok – twierdzą pracownicy złotoryjskiego magistratu.
Wycięciem starej lipy zajęło się RPK.
Konserwator zabytków zobowiązał miasto do zasadzenia w miejsce usuniętego drzewa czterech nowych lip: szerokolistnych, drobnolistnych lub krymskich. Sadzonki powinny mieć obwód pnia nie mniejszy niż 14-18 cm.
Nasadzenia mają się pojawić na skwerze między ul. Basztowa i kościołem Mariackim do końca marca przyszłego roku. Przypomnijmy, że będą to kolejne młode drzewa miododajne posadzone w Złotoryi – kilka miesięcy temu, w listopadzie, ratusz zorganizował akcję sadzenia 150 klonów, wiśni i lip przy ul. Uniejowickiej (pisaliśmy o tym TUTAJ).


















Filtry