Trzech zawodników ze „złotej czwórki” i ich trener znaleźli się w gronie najlepiej ocenianych sportowców minionego 75-lecia.
Plebiscyt został zorganizowany przez „Słowo Sportowe” (dolnośląski tygodnik sportowy), które od blisko 30 lat informuje swoich czytelników o najważniejszych wydarzeniach ze świata sportu.
- Tygodnik przez kilka miesięcy namawiał do udziału w tym plebiscycie. Ja dałem się przekonać i zaproponowałem złotoryjskich sportowców. Według mojej wiedzy wśród wyróżnionych sportowców winni się znaleźć nasi akrobaci, a konkretnie nasza czwórka i jej trener mówi Alfred Michler, który w czasach gdy nasi akrobaci odnosili największe sukcesy, pełnił społecznie funkcję prezesa Okręgowego Związku Akrobatyki Sportowej, obejmującego zasięgiem byłe województwa legnickie, jeleniogórskie i wałbrzyskie (z siedzibą w Złotoryi).
Plebiscyt na sportowca 75-lecia wygrała Renata Mauer–Różańska, dwukrotna mistrzyni olimpijska oraz medalistka mistrzostw świata w strzelectwie sportowym.
Ze złotoryjskich sportowców najwyżej uplasował się Leszek Antonowicz (12. Miejsce, na zdjęciu pierwszy od lewej), 16. był Wojciech Świecik (na zdjęciu w środku), a 19. Bogdan Zając (trzeci od lewej).
– Pół żartem, pół serio dodam, że powyższa klasyfikacja to odwrócenie składu mistrzowskiej czwórki, gdzie Leszek zawsze był dolnym, nad nim Wojciech, wyżej Bogdan, a na górze Sławek (ten w ogóle nie znalazł się w plebiscytowej czwórce) – dodaje Alfred Michler.
Wśród trenerów zwyciężył Adam Medyński, wybitny trener szermierki z AZS AWF Wrocław, wychowawca wspaniałych zawodników oraz twórca znanej w Polsce i na świecie „szkoły szermierczej”. Zygmunt Biegaj, trener złotoryjskiej czwórki, znalazł się na 7. miejscu.
Obok akrobatów zgłoszony został również Adam Kukla jako osoba, która zasługiwałaby na wyróżnienie w kategorii „działacze sportowi”. Niestety kapituła nie uwzględniła tej kandydatury. Adama Kukli nie da się po prostu „przykleić” do tylko jednej dyscypliny. On działał szerzej.
– Postscriptum do wyników. Z reguły chciałoby się, ażeby „nasze było na wierzchu”, stąd niektórzy mogą być zawiedzeni ostatecznymi wynikami. Im chciałbym zwrócić uwagę, że grono wybitnych ludzi sportu na Dolnym Śląsku jest naprawdę bardzo szerokie. Jest wysoce prawdopodobne, że w innym województwie nasi reprezentanci znaleźliby się wyżej lub nawet najwyżej. Zastanawiam się, co mogło wpłynąć na ostateczną klasyfikację, którą ukształtowały głosy czytelników oraz kapituły. Dostrzegam m.in. takie elementy:
• Złotoryja nie jest Wrocławiem. Jest małym ośrodkiem, a więc liczba uzyskanych głosów jest z pewnością pochodną tej dysproporcji.
• Akrobatyka sportowa nie jest niestety dyscypliną olimpijską (jest nią jedynie trampolina – batut), a ten czynnik z pewnością brali pod uwagę nie tylko czytelnicy, ale przede wszystkim kapituła.
• Zawodnicza kariera naszych akrobatów (w porównaniu z innymi) trwała krócej, co sprawiło, iż np. przez krótsze trwanie nie utrwalili się tak, jak inni sportowcy. Złotoryjska czwórka kończyła karierę w wieku, w którym inni sportowcy dopiero zaczęli osiągać apogeum swoich możliwości, a np. w ZSRR byliby uważani niemal za „juniorów”. Najstarszy z nich Leszek Antonowicz, w roku 1982 miał zaledwie 27 lat – dodaje na zakończenie Alfred Michler.
Czytelnicy, którzy chcieliby poszerzyć swoją wiedzę o akrobatyce oraz o złotoryjanach wymienionych w tekście mogą zajrzeć do książek: „Auriomontanie Goldbergerzy Złotoryjanie” (autorzy: Maria i Alfred Michlerowie, wyd. 2011), „Złota czwórka ze Złotoryi” (Alfred Michler, wyd. 2016), „Akrobatyka w Złotoryi 1969-2019” (Alfred Michler, wyd. 2019).














Filtry