Jak podaje portal 24legnica.pl kobieta od tygodnia z gorączką sięgającą 40 stopni Celsjusza czekała na wyniki testu. Złotoryjanka zmarła wczoraj po południu. Nam tych informacji nie udało się jak na razie potwierdzić ani w szpitalu, ani w sanepidzie.
Z informacji opublikowanych na portalu wynika, że sytuacja w szpitalu jest napięta. Niedawne badania wykazały, że 7 osób z oddziału wewnętrznego jest zakażonych koronawirusem. Niestety tylko jedna z nich otrzymała miejsce w szpitalu zakaźnym poza naszym miastem. Dlatego 6 chorych na COVID-19 przebywa w złotoryjskim szpitalu.
Dlatego konieczne stało się dostosowanie pracy oddziałów do nowej sytuacji. Oddział chorób wewnętrznych został podzielony na dwie części. Połowa została zarezerwowana dla pacjentów ze stwierdzonym zakażeniem koronawirusem lub tych, którzy mieli z nimi kontakt. Na szczęście nie ma wśród nich osób w stanie wymagającym użycia respiratorów.
Nieciekawie zaczyna robić się także w przeciążonych laboratoriach – Nasi pacjenci 7 dni od pobrania wymazów oczekiwali na wynik testu – mówi Jolanta Klimkiewicz, prezes Szpitala Powiatowego w Złotoryi.
Jakby tego było mało, trudna jest sytuacja kadrowa. – Część naszej załogi znajduje się w kwarantannie. To dla nas duży problem. Brakuje również testów antygenowych, potrzebnych m.in. do tego, by szybko na bieżąco sprawdzać pod kątem koronawirusa pacjentów zgłaszających się na izbę przyjęć. Zapas, który zakupił jeszcze poprzedni prezes, wyczerpał się. Szpital złożył zapotrzebowanie na 500 sztuk. Pierwsza partia 40 testów miała nadejść dzisiaj, ale jeszcze jej nie ma – mówi cytowana przez portal 24legnica.pl Jolanta Klimkiewicz.














Filtry