To tylko kilka z haseł jakie można było usłyszeć dzisiaj podczas „Czarnego spaceru” przeciwko zaostrzeniu w Polsce prawa aborcyjnego.
Pochód składający się ponad tysiąca osób wyruszył o godz. 16 z górnej części Rynku. Następnie przespacerował m.in. ulicami Mickiewicza, Piłsudskiego, Basztową, przeszedł rondem i wrócił na miejsce startu.
„Myślę, czuję, decydują” – skandowali manifestanci, wśród których były zarówno kobiety, i to w różnym wieku, jak i solidaryzujący się z nimi mężczyźni. Większość haseł rozbrzmiewających w centrum miasta nie była jednak tak łagodna. Uczestnicy pokazali swoje rozgoryczenie postawą rządu i delikatnie mówiąc proponowali partii rządzącej zejście ze sceny politycznej, krzycząc „Je..ć PiS” oraz „Wyp.......ć”.
Policja zakładała najprawdopodobniej, że manifestanci będą chcieli wykrzyczeć swoją irytację także pod kościołem Mariackim w centrum Złotoryi, tak jak miało to miejsce w innyc miastach. Świątynię otoczyły na wszelki wypadek grupy funkcjonariuszy, w mundurach i po cywilnemu, gotowych do interwencji w razie eskalacji emocji. Obeszło się jednak bez incydentów.
– Przyszłam tutaj, bo nasz świat stoi na krawędzi ekologicznego upadku. Za kilka lat planuję zajść w ciążę. Powietrze jest już tak zanieczyszczone, że nikt nie może mi zagwarantować, że urodzę zdrowe dziecko. Jeśli się okaże, że na 100 procent urodzę dziecko, które będzie bardzo chore i do końca życia będzie cierpiało, to chciałabym mieć możliwość aborcji, aby moje maleństwo, ani ja, nie przeżywało piekła – mówiła obecna na marszu młoda złotoryjanka.
Warto zaznaczyć, że protest nadal trwa.
![]()













