Samowypływ wód gruntowych uszkodził nawierzchnię zjazdu rowerowego do zalewu. Urząd Miejski w Złotoryi zapowiada, że spękania będą usunięte w ramach naprawy gwarancyjnej.
Na etapie budowy kilkukrotnie pisaliśmy, że strome, najeżone skałami i pocięte ciekami wodnymi zbocza nad zalewem to dość trudny teren, zarówno pod względem ukształtowania powierzchni, jak i hydrologicznym. To, co stało się w ostatnich dniach z jezdnią wybudowanej tam drogi, tylko to potwierdza.
Złotoryjski internet obiegło wczoraj zdjęcie zrobione na serpentynie zjazdowej do zalewu. Na odcinku ok. 10 metrów widać spękania betonowej nawierzchni, głównie w osi jezdni. Jedno z nich ma szerokość kilku centymetrów.
Przypomnijmy, że projekt zjazdu uwzględniał odwodnienie trasy – wykonawca inwestycji zamontował przepusty drogowe w miejscach, gdzie droga przecina cieki wodne, a pochylenie poprzeczne jej nawierzchni wynosi 3 proc., co ma zapobiegać powstawaniu kałuż.
Jak się jednak dowiedzieliśmy w złotoryjskim magistracie, uszkodzenia musiał spowodować tzw. samowypływ wód gruntowych, który pojawił się już po zakończeniu budowy.
– Na wiosnę przyszłego roku wykonawca inwestycji w ramach prac gwarancyjnych wymieni uszkodzony fragment nawierzchni – zapowiada burmistrz Robert Pawłowski.
Do tego czasu służby miejskie będą stale monitorowały uszkodzony odcinek, który zostanie odpowiednio zabezpieczony. Droga rowerowa nie jest na chwilę obecną wyłączona z użytku i nadal mogą z niej korzystać rowerzyści oraz piesi.













Filtry