Środowiskowy Dom Samopomocy w Złotoryi skończył 20 lat. To wyjątkowa placówka, która stała się drugim domem dla swoich podopiecznych. Część z nich jest pod jej skrzydłami od samego początku. To tu w zasadzie toczy się ich całe życie, a przynajmniej te najważniejsze jego momenty.
Jest początek marca 2020 r. W Złotoryi w związku z zagrożeniem koronawirusem zamykają się kolejne instytucje. 11 marca ten los spotyka również ŚDS – miejski ośrodek wsparcia dziennego dla 30 złotoryjan z zaburzeniami psychicznymi. Lockdown trwa tutaj do 1 czerwca. To był bardzo trudny czas dla podopiecznych placówki (formalnie nazywa się ich uczestnikami lub domownikami). Znajdują się w izolacji przez ponad dwa i pół miesiąca. Nie wszyscy mają telefony, żeby się ze sobą kontaktować. ŚDS to dla nich drugi dom, więc odchorowują tę przymusową rozłąkę ze współdomownikami. Częste stany depresyjne to w tej grupie żadna rzadkość. I bez epidemii wycofują się, zamykają w domach. Kwarantanna tylko te stany i poczucie beznadziejności pogłębia.
Co najgorsze jednak, zamieszanie z koronawirusem torpeduje jubileusz Środowiskowego Domu. Huczne urodziny miały się odbyć w październiku, podczas piątej edycji festiwalu „Uskrzydleni Sztuką”. Ten prawdopodobnie nie dojdzie niestety do skutku.
Nie chcemy, by okrągły jubileusz przeszedł bez echa. Niech zostanie po nim ślad, choćby na naszych skromnych łamach. Stąd dziś dłuższy tekst o Środowiskowym Domu Samopomocy w Złotoryi.
Trenują codzienne życie
Ta jedyna w swoim rodzaju przystań dla osób z zaburzeniami psychicznymi powstała 1 sierpnia 2000 r. Od początku za najważniejszy cel stawiała sobie podtrzymywanie i rozwijanie u swoich podopiecznych tych umiejętności, które pozwalałyby im na jak najbardziej samodzielne życie. Samodzielność w zaspokajaniu podstawowych potrzeb trenuje się tutaj każdego dnia.
Podstawa to trening dbania o wygląd zewnętrzny, nauki higieny, kulinarny, gospodarowania własnymi środkami finansowymi, a także zajęcia ogrodnicze. Jest też trening umiejętności interpersonalnych i rozwiązywania problemów, a także umiejętności spędzania czasu wolnego (rozwijanie zainteresowań literaturą, audycjami radiowymi, telewizyjnymi, udział w spotkaniach towarzyskich i kulturalnych). Uczestnicy korzystają też z poradnictwa psychologicznego, pomocy w dostępie do niezbędnych świadczeń zdrowotnych i w załatwianiu spraw urzędowych, terapii ruchowej (turystyka i rekreacja). Otrzymują każdą niezbędną formę opieki i wyżywienie.
– To jest trening życia codziennego. Do swojego domu idą w zasadzie tylko przenocować. Nasza placówka to nie tylko w przenośni ich drugi dom. Niektórzy żyją w skrajnie ubogich warunkach, nawet bez prądu. Tu mają dostęp do wszystkiego. Tak wyposażoną kuchnię, jaka jest w pracowni kulinarnej, chciałby mieć niejeden nasz pracownik – mówi Iwona Pawlus, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, która tymczasowo pełni funkcję dyrektora ŚDS-u. – Gdyby nie nasza placówka, ci ludzie siedzieliby bezczynnie w swoich domach, co byłoby dla nich katastrofą. Tutaj są mobilizowani do kontaktu z lekarzem, psychologiem, są aktywizowani społecznie i zawodowo – dodaje.
Grają w filmach i orkiestrze
W tej chwili podopiecznymi Domu Samopomocy są osoby w wieku od 22 do 83 lat. – To 3 pokolenia, różne charaktery, więc nie każdy zawsze z każdym się dogaduje. Ale generalnie wszyscy sobie wzajemnie pomagają, gdy pojawia się kryzys. To taka grupa wzajemnego wsparcia. Wykształcili nawyki, żeby nawzajem o siebie dbać, gdy ktoś jest chory. Martwią się od razu, gdy jeden z nich nie przyjdzie rano na zajęcia. Żyją zresztą ze sobą nie tylko do 15:30. Odwiedzają się też w domach popołudniami, chodzą na spacery – tłumaczy Iwona Pawlus.
W tej trzydziestce są prawdziwe perełki. Jeden z uczestników ma zdolności aktorskie, grał jako statysta w takich filmach jak „Zimna wojna”, „Piłsudski” i „Najlepszy”. Inny posiada bogate zainteresowania otaczającym światem, czego wyrazem był udział w teleturnieju „Jeden z dziesięciu”, w którym wykazał się na tyle dużą wiedza, że pokonał rywali i znalazł się w trójce finalistów. Jest też zdolny kabareciarz i wokalista, który swoimi uzdolnieniami nie daje szans rywalom podczas przeglądów, festiwali i konkursów. Nasz obecny starosta, czyli szef samorządu uczestników, to utalentowany muzyk: śpiewa, gra na akordeonie, gitarze, bębnie. Jest członkiem orkiestry górniczej działającej przy złotoryjskim ośrodku kultury. Oprócz muzyki przejawia zainteresowania kolarskie, brał m.in. udział w rowerowej pielgrzymce do Częstochowy.
– Każdy uczestnik posiada ukryte zdolności, które budzą się podczas zajęć. Mamy utalentowanych malarzy, piosenkarzy, kabareciarzy. Panie pięknie wyszywają haftem matematycznym, wykonują prace z cekinów, wstążek. Panowie mogą pochwalić się umiejętnościami stolarskimi, ogrodniczymi i przede wszystkim sportowymi. W naszej grupie mamy mistrza szachowego, miłośnika dobrej literatury, numizmatyka – wylicza Elżbieta Sajewicz, instruktor terapii zajęciowej w ŚDS.
Nie chcą wracać do swoich domów
Uczestnikami Środowiskowe Domu zajmuje się 5 terapeutów i 1 opiekun, a także psycholog i rehabilitant. Skupiają się na tym, by osobom z zaburzeniami psychicznymi umożliwiać funkcjonowanie w grupie, zwiększać ich zaradność i samodzielność oraz rozwijać umiejętności z zakresu aktywnego wykorzystania czasu wolnego. Wśród uczestników są tacy, którzy mają rodziny, ale też osoby samotne. Cztery z nich są ubezwłasnowolnione. Terapeutki pracują nie tylko z podopiecznymi, ale i rodzinami, pokazując, jak postępować z osobami chorymi. Podstawa to systematyka – żeby oddziaływanie terapeutyczne było skuteczne, uczestnicy muszą przychodzić regularnie.
Usługi w ŚDS świadczone są od poniedziałku do piątku w godzinach od 7:30 do 15:30. Dla wielu uczestników to za krótko. – To ich miejsce na ziemi. Niektórzy z nich pewnie chętnie by zamienili swój pierwszy dom na ośrodek, żeby był dłużej czynny. Najchętniej byliby tu cały czas i nie wychodzili stąd. Okres świąt, gdy placówka jest zamknięta, to nie jest dla tych osób radosny czas – podkreśla Iwona Pawlus.
– To nie jest praca na 8 godzin. Wychodzimy z ośrodka, ale cały czas są telefony od podopiecznych. Potrzebują też często pomocy popołudniami czy w dni wolne. Odpoczywamy dopiero, gdy śpią – uśmiecha się Elżbieta Sajewicz, która ma najdłuższy staż wśród terapeutów, już 12-letni. – Ale jesteśmy dumni z osiągnięć naszych uczestników. Praca terapeuty to twórcze i kreatywne wyzwanie, codzienne motywowanie i wsparcie do działania – dodaje.
Dyrektorem Domu Samopomocy jest Agata Kaczmarek, która obecnie przebywa na urlopie macierzyńskim. – Uczestnicy nie mogą się doczekać jej powrotu. Jest bardzo lubiana, tęsknią za nią, są w stałym kontakcie telefonicznym – opowiada Iwona Pawlus, która ją zastępuje. Pani dyrektor chwali też zgrany zespół terapeutek. – Są empatyczne i ciepłe w kontaktach z uczestnikami, mają mnóstwo ciekawych pomysłów. Jestem dumna z efektów ich pracy i bardzo wdzięczna za ich zaangażowanie.
Marzą o lokalu tylko dla siebie
ŚDS utrzymywany jest z budżetu państwa, ze środków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Otrzymuje co miesiąc 1,7 tys. zł dotacji na uczestnika. Miasto daje lokal – na parterze budynku MOPS-u. Dom Samopomocy nie posiada barier architektonicznych. Zajęcia odbywają się w kilku pracowniach: rewalidacyjnej, rękodzieła, rehabilitacyjno-ruchowej, praktycznej, kulinarnej, jadalni oraz sali ogólnej (wypoczynkowej). Jest też pokój do poradnictwa psychologicznego, tzw. pokój wyciszeń.
Podopieczni ŚDS-u biorą również udział w zajęciach w ogrodzie, który uprawiają w ramach treningu praktycznego. Ogród służy także do zajęć rekreacyjno-sportowych, pikników integracyjnych i relaksu.
– Marzy się uczestnikom samodzielny lokal, taki jaki mają złotoryjscy seniorzy, żeby mogli bardziej rozwinąć skrzydła. To byłby znakomity prezent na któreś z kolejnych urodzin naszej placówki – uśmiecha się Iwona Pawlus.
Lepią garnki i trenują karate
Trening samodzielności to jedno. Druga ważna rola ŚDS to integracja społeczna. Ośrodek współpracuje z rodzinami i opiekunami prawnymi oraz instytucjami i organizacjami działającymi na rzecz osób niepełnosprawnych. W 2019 r. uczestnicy Domu Samopomocy brali udział w 50 spotkaniach i wyjazdach organizowanych w ramach treningu umiejętności spędzania czasu wolnego oraz terapii ruchem. Najważniejsze z nich to: XXVI Międzynarodowa Olimpiada Sprawnościowa „ Piracki statek” w Nowych Łąkach, XII Międzynarodowe Mistrzostwa Osób Niepełnosprawnych w Grillowaniu w Świerzawie, IV edycja Konkursu dla Osób Niepełnosprawnych „Mamy talent” w Chojnowie, VI Mistrzostwa Polski w Płukaniu Złota Osób Niepełnosprawnych w Kopalni Złota Aurelia, V Przegląd Kabaretowy Osób Niepełnosprawnych „Żyj kolorowo” w Muchowie, Festiwal dla Osób Niepełnosprawnych „Piosenką malowane” w Legnicy oraz warsztaty integracyjne „Europa da się lubić” w Bielawie.
Niemal przez cały ubiegły rok w ŚDS odbywały się warsztaty ceramiczne oraz zajęcia karate fit, które cieszyły się ogromną popularnością.
– Wszystkie te działania integrowały naszą placówkę i uczestników z innymi ośrodkami oraz instytucjami działającymi na rzecz osób niepełnosprawnych. Dzięki spotkaniom i wyjazdom mieli okazję do nawiązywania nowych znajomości i oderwania się od codziennej rutyny. Udział w różnego rodzaju zmaganiach sportowych oraz występach artystycznych sprzyjał nauce zdrowej rywalizacji, zaprezentowaniu swoich zdolności artystycznych czy zdobywaniu wiedzy historycznej i regionalnej – zauważa Elżbieta Sajewicz.
Na ten rok plan pracy był także wyjątkowo bogaty w wycieczki, pikniki, warsztaty, zawody, turnieje. Punktem kulminacyjnym były obchody 20-lecia istnienia placówki podczas V Integracyjnego Przeglądu Twórczości Artystycznej „Uskrzydleni sztuką”.
– Niestety, wirus pokrzyżował nasze plany. Ale mimo wszystko nie poddajemy się, działamy razem. Obecnie zajęcia odbywają się w mniejszych grupach. Udało nam się zorganizować turniej tenisa stołowego, turniej gry w kręgle na konsoli, turniej w chińczyka, jengę, spotkanie integracyjne „Słodka kawiarenka”, spotkanie z Klubem Seniora, warsztaty plastyczne z robieniem masek karnawałowych, noworoczne kolędowanie z Ogniskiem Muzycznym w Złotoryi, wyjazd do Bolesławca na zwiedzanie Muzeum Ceramiki – wymienia Elżbieta Sajewicz. – Zapraszamy cały czas nowe osoby. Mogą przyjść, spróbować, mamy w tej chwili 1 wolne miejsce. Okres próbny to 3 miesiące. To wystarczający czas, by się sprawdzić – dodaje.
Hucznych urodzin nie było, ale uczestnicy ŚDS-u na Facebooku opowiedzieli, za kochają swoja placówkę. Powodów jest bez liku: za miło spędzony czas, przyjaźń, spokój, za wsparcie, za to, że jest ich drugim domem, za możliwość realizacji swoich hobby, domową atmosferę, radość, dobro, terapeutki, jedzenie, wsparcie, opiekę, życzliwość…
A na końcu za to, „że jesteśmy wszyscy razem”.
Więcej zdjęć prezentujących działalność ŚDS można znaleźć TUTAJ.
Szczególne osiągnięcia uczestników ŚDS:
- Turniej Tenisa Stołowego z Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym ze Złotoryi – indywidualnie 1. i 3. miejsce;
- VI Mistrzostwa Polski w Płukaniu Złota Osób Niepełnosprawnych: indywidualnie bez opiekuna – 1. i 2. miejsce, z opiekunem – 2 m.;
- Festiwal „Piosenką malowane” w Legnicy – 3. miejsce;
- XI Międzynarodowe Mistrzostwa Osób Niepełnosprawnych w Grillowaniu w Świerzawie – drużynowo 2. miejsce;
- Spotkanie integracyjne w Bielawie „Europa da się lubić” – 3. miejsce;
- V Przegląd Kabaretowy w Muchowie „Żyj kolorowo” – indywidualnie 1. miejsce w kategorii „stand-up”, drużynowo – wyróżnienie w kategorii „skecz”;
- IV edycja konkursu dla osób niepełnosprawnych „Mam talent” w Chojnowie – nagroda specjalna;
- Konkurs Urzędu Miejskiego w Złotoryi „Internet rozwija pasję, lecz zamyka odwagę – ochrona danych osobowych we współczesnym świecie” – 2 osoby wyróżnienie.













Filtry