Specjalne pozdrowienia dla najstarszego miasta w Polsce od Krzysztofa Baranowskiego – legendarnego polskiego żeglarza, który właśnie po raz trzeci opływa samotnie Ziemię. Ciepłe słowa popłynęły aż z Mauritiusu – wyspy na Oceanie Indyjskim, gdzie kapitan odpoczywał przez kilka tygodni i gdzie spotkał się z tamtejszą Polonią, wśród której aktywnie działają… Złotoryjanie: Agata Dąbrowska i Łukasz Skowroński.
Krzysztof Baranowski ma 88 lat. Od blisko roku płynie dookoła świata – w pojedynkę. Podróż odbywa na Meteorze – eleganckim, klasycznym jachcie o długości 15 m, wzorowanym na jednostkach sprzed 100 lat. Ma już za sobą połowę trasy. Wyruszył w listopadzie 2025 r. z Wysp Kanaryjskich na zachód, przez Atlantyk, w kierunku Kanału Panamskiego. Następnie popłynął przez Pacyfik do Australii, odpoczywając po drodze na Tahiti.
Do Port Louis, stolicy Mauritiusu, polski żeglarz dopłynął po pokonaniu Oceanu Indyjskiego, na którym przeżywał trudne chwile za sprawą kilkudniowego huraganu. Na tropikalnej wyspie leżącej u wschodnich wybrzeży Afryki gorące powitanie zgotowali mu mieszkający tam Polacy. Kapitan Baranowski spotkał się z Polonią, której opowiadał o swojej długiej przygodzie z morzem i aktualnym wyzwaniu.
– To było wydarzenie o wyjątkowym charakterze, które łączyło elementy oficjalne z niezwykle serdeczną i rodzinną atmosferą. Było pełno wzruszeń, wspólnego śmiechu i poczucia wspólnoty – podkreśla Agata Dąbrowska (na zdjęciu obok), mieszkanka Złotoryi, która od kilku lat żyje na Mauritiusie i prowadzi tam biuro turystyczne Mauritius Wycieczki po Polsku, a także przewodniczy Radzie Polonijnej na wyspie. – Obecność kapitana Baranowskiego wzbudziła ogromne zainteresowanie, a lokalne media chętnie relacjonowały wydarzenie, podkreślając wyjątkowy charakter wizyty.
Podczas spotkania, w którym uczestniczyło kilkadziesiąt osób, w tym konsul honorowy RP na Mauritiusie Jacques M. d’Unienville, zorganizowano zbiórkę na dalszą podróż kapitana, podczas której udało się zebrać prawie 8 tys. zł. Najhojniejsi darczyńcy otrzymali książkę „Uczucia oceaniczne” z dedykacją od Baranowskiego – pamiątkę, która na długo pozostanie w sercach uczestników.
Polski żeglarz lekko uszkodził swój jacht przy wejściu do portu. W drobnych naprawach statku pomógł mu Łukasz Skowroński, rodak ze Złotoryi, który na Mauritiusie prowadzi warsztat samochodowy i szkołę tenisa. – To taki symboliczny gest solidarności i praktycznej współpracy – dodaje z uśmiechem szefowa Rady Polonijnej.
Pani Agata i pan Łukasz nagrali z kapitanem Baranowskim pozdrowienia dla najstarszego miasta w Polsce, pokazując, że na odległym Mauritiusie mieszkańcy Złotoryi nie tylko aktywnie budują życie zawodowe i społeczne, ale też pielęgnują swoje korzenie.
Baranowski to ikona polskiego żeglarstwa, a także dziennikarz i pedagog. Urodził się w 1938 r. Zasłynął jako pierwszy Polak, który samotnie opłynął świat (w latach 1972-1973, na jachcie Polonez). Później powtórzył ten wyczyn w latach 1999-2000 na Lady B. Jest także twórcą programów edukacyjnych, m.in. „Szkoły pod Żaglami”, oraz współtwórcą budowy polskich żaglowców szkolnych, takich jak STS Pogoria czy STS Fryderyk Chopin. Autor ponad 20 książek, wciąż aktywny, mimo że zbliża się do 90. roku życia.
– Lubię żeglować. A ponieważ moja kariera żeglarska dobiega końca, postanowiłem, że muszę zrobić coś, żeby ją zamknąć. I właśnie to robię. To wyjątkowe wydarzenia – solowy rejs dookoła świata – mówił kapitan w rozmowie z jedną z telewizji na Mauritiusie.
Z Port Louis Baranowski wypłynął 30 września i udał się w kierunku RPA. Po opłynięciu od południa Afryki skieruje się na Wyspy Kanaryjskie, gdzie zakończy swój wyjątkowo rejs.
![]()














Filtry