Nie ma nowego rekordu na trasie Złotej Dychy, choć w dzisiejszym biegu startowali dwaj rekordziści – były i obecny. Obaj zresztą zwyciężyli na swoich dystansach. W szóstej edycji złotoryjskiego kryterium ulicznego do mety dobiegło 267 zawodników. Mogli liczyć na medale, puchary i premie pieniężne. A także uścisk ręki ministra sportu i wojewody dolnośląskiego.
Trasa Złotej Dychy do łatwych nie należy. Roi się na niej od męczących podbiegów, a nogi dodatkowo nadwyręża kamienna i asfaltowa nawierzchnia. Dziś była jeszcze bardziej wymagająca, bo ze względu na przebudowę ul. Marii Konopnickiej trzeba było zmienić jej przebieg. Zawodnicy wbiegali i od razu zbiegali ul. Klasztorną. Trudność techniczna polegała na pokonaniu ciasnego nawrotu na szczycie podbiegu. Uczestnicy zawodów stosowali tu różną technikę, by stracić jak najmniej sił i czasu, a przy tym się nie przewrócić.
Biegaczom sprzyjała natomiast pogoda, która nie była tak upalna jak podczas kilku poprzednich edycji imprezy. W tych warunkach najlepiej z dystansem 5 km poradził sobie Krzysztof Tschirch. To rekordzista złotoryjskiej trasy, który wygrywał już u nas trzykrotnie. Można więc o nim powiedzieć, że jest specjalistą od Złotej Dychy. – Chyba raczej od „złotej piątki” – żartuje biegacz z Jeleniej Góry, nawiązując do dystansu, na którym króluje od kilku lat. – Liczyłem, że urwę dziś ze dwie sekundy z rekordu, ale przez zmianę trasy i ostry nawrót, który wybijał z rytmu, trochę zabrakło – dodaje Tschirch, który pobiegł w czasie 15 min. i 57 sek.
![]()
Na dłuższym dystansie najszybciej linię mety przekroczył Kamil Makoś, który wygrywał już w Złotoryi w roku 2018 i kolejnym, 2019, a podczas ostatniego swojego startu w Złotej Dysze, w 2023 r., zajął 2. miejsce. Zawodnik z Bolesławca, który 10 km przebiegł w 34 min. i 54 sek., uciekł na jednym z podbiegów zaledwie 17-letniemu Antoniemu Nowakowi ze Starej Kamienicy, który był wolniejszy o ponad pół minuty.
W biegach kobiet zwyciężyły Karolina Borkowska, która 5 km pokonała w 20 min. i 31 sek., oraz Anna Ficner-Zborowska – jej przebiegnięcie 10-kilometrowego dystansu zajęło 41 min. i 37 sek.
![]()
Najlepsi zawodnicy otrzymali nagrody pieniężne. Na osobne premie mogli też liczyć najszybsi biegacze z terenu powiatu złotoryjskiego. Wśród pań była to Anna Ficner-Zborowska, wśród panów – Jakub Zadwórny. Organizatorzy nagrodzili też najmłodszego i najstarszego uczestnika zawodów: Kacpra Bocheńskiego i Zbigniewa Kuczyńskiego.
Zwycięzcom puchary wręczali burmistrz Paweł Kulig oraz Artur Jurkowski, wicewojewoda dolnośląski i z zamiłowania triatlonista, który po raz kolejny zdecydował się pobiec w Złotoryi treningowo na 10 km. Burmistrz zaraz po dekoracji podziękował Annie Mrozek i Adamowi Skórce, dwójce głównych organizatorów. – Bez nich tego biegu by nie było – podkreślał złotoryjski samorządowiec, który zapowiedział kolejne edycje Złotej Dychy. – Szkoda byłoby nie kontynuować biegania po tak pięknej trasie między naszymi uroczymi kamieniczkami – stwierdził Kulig.
![]()
Po starówce biegały dziś także dzieci. Organizatorzy po raz drugi w historii przygotowali dla nich kilkusetmetrową trasę na deptaku, niedaleko mety biegu głównego. W zawodach wystartowało blisko 70 przedszkolaków i uczniów szkół podstawowych. W swoich kategoriach wiekowych zwyciężali: Maja Palińska i Mikołaj Rysewicz, Matylda Prońko i Kornel Wnorowski, Julia Orciari i Franciszek Kisiel, Nadia Pisarska i Jan Dziwirek oraz Stanisław Olszewski. W dekorowaniu najszybszych dzieci burmistrzowi pomagał Piotr Borys, wiceminister sportu i turystyki.
– Zróbcie jedną rzecz, jak już będziecie w swoich przedszkolach i szkołach: namawiajcie swoich kolegów i koleżanki do sportu, bo sport to zdrowie, towarzyszy nam przez całe życie – apelował Borys, który miał też przesłanie do rodziców. – Potrzebujemy aktywności ruchowej, jako społeczeństwo się zatrzymaliśmy. Aż 30 proc. polskich dzieci jest w kompletnym bezruchu. A w większości dzieci patrzą na rodziców. Jeśli rodzic jest aktywny, dziecko jest aktywne. Najlepsze przykłady idą od rodziców i dziadków. Ruszajmy się więc, paradoksalnie dystans 5 czy 10 km jest możliwy dla każdego, w różnym tempie. Chodzi o to, żeby pokazywać to najmłodszym, uprawiać sport całymi rodzinami – podkreślał minister.
Dodajmy, że Piotr Borys wystartował po raz trzeci w Złotej Dysze – tym razem na krótszym dystansie. – To jest jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce, a bieg uliczkami starego miasta w Złotoryi jest po prostu cudowny. Bardzo lubię tu przyjeżdżać – zachwalał minister.
![]()












Filtry