Historia dzieje się na naszych oczach – po raz drugi. Miejmy nadzieję, że tym razem z bardziej pozytywnym finałem. Projekt obwodnicy jest gotowy, wykonawca też – dziś podpisał umowę na budowę drogi. Można wbijać pierwszą łopatę.
Mateusz Masłowski, dyrektor Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu, podpisał dziś umowę na realizację pierwszego etapu drogowej obwodnicy Złotoryi. Drugi podpis na kontrakcie złożył Grzegorz Soszyński, prezes firmy Himmel i Papesch z Opola – lidera konsorcjum odpowiedzialnego za budowę nowej trasy wojewódzkiej, w skład którego wchodzi również złotoryjskie Przedsiębiorstwo Transportowo-Budowlane. Zadanie zakontraktowano w miejscu symbolicznym – w złotoryjskim ratuszu (choć miasto nie jest stroną umowy), w obecności licznych samorządowców z Wrocławia, a nawet jednego parlamentarzysty.
– Przechodzimy z okresu planowania do realizacji, co jest możliwe dzięki pieniądzom, które udało się uzyskać z oszczędności przetargowych. To pozwoliło wprowadzić budowę obwodnicy Złotoryi do tegorocznego budżetu województw – zaznaczył Masłowski.
Pierwszy odcinek będzie kosztował niespełna 44 mln zł. – Osiągnęliśmy w przetargu dużo niższą cenę niż zakładaliśmy, co pozwoli nam wyremontować większą ilość dróg wojewódzkich lub zrealizować kolejne zadania infrastrukturalne, dzięki którym na Dolnym Śląsku będzie się żyło lepiej – podkreślał marszałek Paweł Gancarz.
Marszałek przypomniał w złotoryjskim ratuszu, że proces przygotowania inwestycji trwał od wielu lat, a zadanie było lobbowane przez samorządowców przez długi czas. – Pamiętam, że gdy pracowałem jeszcze w Ministerstwie Infrastruktury, pan burmistrz, gospodarz dzisiejszego wydarzenia, wtedy jeszcze jako wiceburmistrz przyjeżdżał do Warszawy i przekonywał mnie, jak ważna jest obwodnica Złotoryi. Dziś jest chyba najbardziej zadowolonym człowiekiem na tej sali.
Paweł Kulig to potwierdził. – To historyczny moment w dziejach Złotoryi, który pozwala nam patrzeć z optymizmem na kwestie rozwoju miasta – zauważył z szerokim uśmiechem. – Już myślimy o drugim i trzecim etapie obwodnicy, które są kluczowe do tego, żeby wyprowadzić całkowicie tranzyt samochodów ciężarowych poza centrum miasta. Cieszę się, że będziemy mieli lokalnego wykonawcę. Wierzę, że to gwarancja sukcesu tego pierwszego etapu – zaznaczył burmistrz, dziękując wszystkim, który przyczynili się do tego, że umowa na obwodnicę mogła być w końcu podpisana.
O tym, że przez długi czas nie było to takie oczywiste, a dokumentacja projektowa na nową drogę wojewódzką rodziła się w bólach, przypomniał Tymoteusz Myrda, radny sejmiku dolnośląskiego: – To już w zasadzie trzecia kadencja samorządu, w której procedowana jest dokumentacja. Kilka lat zostało zmarnowanych na dyskusje z PKP oraz na zaskarżenie ZRID-u, w końcu jednak finalizujemy dziś te starania umową na wykonawstwo. Trzymam kciuki, aby realizacja zadania poszła już płynnie i bezproblemowo oraz za kolejne dwa etapy.
![]()
Wykonawca ma 36 miesięcy na oddanie drogi do użytku. – Jesteśmy pewni, że wciągu 36 miesięcy mieszkańcy powiatu złotoryjskiego, ale i ci, którzy jadą w Karkonosze, będą mogli z tej długo wyczekiwanej drogi skorzystać. Tak jak zapowiedzieliśmy na początku tej kadencji sejmiku: obwodnica Złotoryi, o którą od niemal dwóch dekad mocno zabiegali wszyscy samorządowcy, będzie zrealizowana. Te słowa stają się faktem, z czego mam dziś ogromną satysfakcję – podkreślił z kolei Jarosław Rabczenko z zarządu województwa dolnośląskiego.
Na podpisaniu umowy obecny był również poseł Robert Kropiwnicki, który przypomniał, że Złotoryja była ostatnim miastem powiatowym, które nie miało swojej obwodnicy. – Proszę jednak o kolejne odcinki, bo jak wiemy, to jest odcinek środkowy, kluczowy, ale brakuje wykończenia. Pamiętajcie, żeby to dzieło zwieńczyć – zwrócił się do przedstawicieli władz województwa dolnośląskiego.
– Mamy nadzieję, że środki urzędu marszałkowskiego pozwolą na to, żeby ta inwestycja została w pełni zrobiona w najbliższych latach, na co bardzo liczymy – wtórował parlamentarzyście starosta Rafał Miara.
Pierwszy odcinek obwodnicy będzie liczył niespełna 4 km. Poprowadzi od drogi wojewódzkiej Złotoryja-Jawor do ul. Przemysłowej. Jego kluczowe elementy to most Kaczawą o długości aż 180 m oraz trzy skrzyżowania, w tym dwa o ruchu okrężnym: przy połączeniu z DW 363 w okolicach Kozowa oraz na wysokości wylotu z ul. Polnej.










Filtry