Pierwszy dzień złotoryjskiej majówki za nami. Rozpoczął się na rowerach, a skończył pod sceną na stadionie. Było zdrowo, smacznie, tanecznie i zabawnie, bo na starówce stanęło małe wesołe miasteczko. W sobotę ciąg dalszy atrakcji.
Około 150 rowerzystów przejechało w piątkowe południe w zwartej grupie z Rynku w Złotoryi do Nowej Wsi Grodziskiej. Poruszali się nowym odcinkiem Dolnośląskiej Cyklostrady. Część zabrała ze sobą dzieci do przyczepek, a nawet psa – do koszyka. Na siodełka wskoczyli m.in. burmistrz Paweł Kulig, wójt Jan Tymczyszyn i Artur Jurkowski, wicewojewoda dolnośląski, zapalony rowerzysta. Przed startem uczestnicy rajdu zaliczyli taneczną rozgrzewkę z Michałem Czyżewskim. Na rowerową autostradę wyprowadzili ich przez złotoryjskie ulice strażnicy miejscy.
Pogoda była idealna na rowerową przejażdżkę, a widoki przednie, więc mimo wielu podjazdów na trasie uśmiechy z twarzy nie schodziły. Zwłaszcza że na „pit stopie” w Wojcieszynie panie z miejscowego koła gospodyń wiejskich częstowały pyszną i orzeźwiającą lemoniadą, a u celu podróży, na boisku w Nowej Wsi Grodziskiej, miejscowe gospodynie przywitały rowerzystów czym chata bogata. Stoły od jedzenia się uginały i chyba nikt nie wyjechał z powrotem do Złotoryi głodny.
Rowerzyści w godzinę i kwadrans pokonali blisko 15-kilometrową trasę do Nowej Wsi Grodziskiej (poza przejechaniem Cyklostrady zrobili też ok. 3 km po złotoryjskich ścieżkach rowerowych). A po odpoczynku ruszyli w drugą stronę.
– Bardzo urokliwa trasa pomiędzy tymi polami kwitnącego rzepaku, cudowne widoki na ośnieżone Karkonosze, Ostrzycę i Grodziec, do tego szeroka ścieżka rowerowa z równą nawierzchnią, no i ten pyszny poczęstunek na koniec – zachwalali rowerzyści. – Jest super, naprawdę świetna impreza! – cieszyli się inni.
A punktem kulminacyjnym pierwszomajowego rajdu było oficjalne otwarcie odcinka Cyklostrady, po którym przejechali dziś rowerzyści. Liczy on 12,5 km i łączy Złotoryję (a dokładnie skrzyżowanie ulic Grunwaldzkiej i Uniejowickiej) z Nową Wsią Grodziską. To wspólny projekt trzech gmin: dwóch złotoryjskich i Pielgrzymki, który kosztował prawie 11 mln zł (z czego 8 mln pochodziło z dofinansowań z Unii Europejskiej).
Tomasz Sybis, Jan Tymczyszyn i Paweł Kulig, czyli wójtowie Pielgrzymki i Złotoryi oraz burmistrz miasta Złotoryi (na zdjęciu na dole), przypomnieli przy okazji przecięcia wstęgi historię budowy naszego odcinka Dolnośląskiej Cyklostrady oraz podziękowali osobom, które przyczyniły się do realizacji projektu, w tym byłemu burmistrzowi Robertowi Pawłowskiemu, który kilka lat temu był liderem całego przedsięwzięcia i namawiał inne samorządy do przystąpienia do projektu Dolnośląskiej Cyklostrady.
– Ta piękna trasa rowerowa, którą dziś otwieramy, pokazuje, że dzięki współpracy samorządów można zrealizować fajne zadanie – zauważył wójt Sybis.
– Przejechaliśmy dziś drogą, która jest rowerową wizytówką nie tylko powiatu złotoryjskiego, ale i całego Dolnego Śląska – podkreślał wójt Tymczyszyn.
– Solidne partnerstwa są bardzo opłacalne, i my je zbudowaliśmy – wtórował wójtom burmistrz Kulig. – Jestem dumny, że mieszkańcy Złotoryi tak licznie stawili się dziś na tym rajdzie rowerowym – dodał.
Początki Dolnośląskiej Cyklostrady, czyli rozbudowanej sieci dróg dla rowerzystów, sięgają roku 2020. Przez Złotoryję i teren powiatu złotoryjskiego biegnie jedna z jej nitek, trasa Via Regia. Odcinki, które powstały u nas dotychczas, nie są typowymi ścieżkami rowerowymi, gdyż dopuszczony jest na nich przejazd pojazdów rolniczych i często także ruch samochodów osobowych. W realizacji jest kolejny fragment Cyklostrady, ze Złotoryi przez Jerzmanice-Zdrój do Pielgrzymki, który złotoryjskie samorządy również zrealizują w partnerstwie.
– Mamy wąskie gardło u naszych sąsiadów, w kierunku Jurkowa, gdzie nie powstał planowany odcinek trasy, ale wiem, że wójt Zagrodna pracuje już nad tym i mam nadzieję, że wkrótce połączymy się Cyklostradą z Jurkowem, a dalej z Wartą Bolesławiecką i Bolesławcem, dzięki czemu ten projekt będzie się nadal rozwijał – mówił dziś Tomasz Sybis.
![]()
A po rajdzie jego organizator, Złotoryjski Ośrodek Kultury, zaprosił mieszkańców na muzyczny wieczór na stadionie miejskim w klimacie piknikowym. To była przymiarka do tegorocznych Dni Złotoryi, bo to właśnie tutaj zostanie ustawiona scena dla gwiazd sierpniowego święta miasta – dużo większa oczywiście niż ta na 1 maja. Rozgrzewką przed bogatym w imprezy plenerowe sezonem letnim były dzisiejsze koncerty nie byle kogo, bo zespołów Żuki i VOX – znanych już złotoryjskiej publiczności, i to z dobrej strony. Mimo to znakomitej frekwencji z wcześniejszej wycieczki rowerowej nie udało się powtórzyć.
Polscy bitlesi wystąpili w „asyście” dwóch starych żuków i zaczęli od mocnych rockowych utworów, ale przez półtorej godziny śpiewali nie tylko piosenki legendarnej grupy z Liverpoolu. W repertuarze był m.in. także Freddie Mercury. Panowie z VOX-u udowodnili zaś złotoryjskim koncertem, że są nadal w dobrej formie i potrafią swoim charakterystycznym brzmieniem naenergetyzować publiczność. – Powiedzcie swoim znajomym, że mogą żałować, że nie przyszli z nami pośpiewać – przekomarzali się podczas swojego występu.
![]()












Filtry