Mamy dobrą wiadomość dla wszystkich, którym na sercu leży los złotoryjskiej atrakcji turystycznej, dzięki której nasze miasto jest widoczne z daleka. Chodzi oczywiście o rezerwat przyrody Wilcza Góra.
Niedawno uprawomocniła się, wydana przez złotoryjskie starostwo powiatowe dla firmy Colas, decyzja rekultywacyjna, która mówi o kierunku rekultywacji: rolnym, leśnym, terenów zieleni, przyrodniczym z funkcjami rekreacyjno-dydaktycznymi oraz przemysłowym. Na szczęście w przypadku tego ostatniego kierunku, nie ma mowy o wydobyciu.
To dobrze, gdyż jak pisaliśmy tutaj, pod koniec sierpnia 2019 roku doszło do osunięcia się z wierzchołka Wilkołaka kilku tysięcy ton skały. Firma Colas wstrzymała wtedy prace wydobywcze do czasu zakończenia specjalistycznych badań mających na celu określenie warunków przyszłej eksploatacji górniczej, które były prowadzone pod nadzorem Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu. Przyszłość rezerwatu stanęła wtedy pod znakiem zapytania.
Na szczęście, jak dowiedzieliśmy się w Colasie – eksploatacja złoża bazaltu oraz produkcja na zakładzie przeróbczym zakończona została całkowicie w marcu 2020 r., a załoga ograniczona do niezbędnego do realizacji pozostałych procesów minimum. Sprzedaż produktów zakończono w lipcu 2020 r. W związku z zakończoną działalnością górniczą nasza spółka jest w trakcie realizacji procesu rekultywacji – informuje Anna Lipko, kierownik działu komunikacji i marketingu w firmie Colas Kruszywa.
Filtry